Tak, to dzisiaj las ma swoje święto.
Dla mnie powinien mieć codziennie.
Zasługuje na to jak nikt inny.
Las to magia.
Magia kształtów, zapachów, dźwięków, cieni i form...
Miejsce, w którym najmocniej czuję, że żyję.
Pełną piersią, swobodnym oddechem i spokojną głową.
Od dawna nazywam się Dzieckiem Lasu :)
Miałam kilka lat, gdy Tato zabrał mnie tam po raz pierwszy i ... przepadłam. Na zawsze.
To nieuleczalna miłość, na szczęście :)
Las jest lekarstwem na wszystko. Na pośpiech. Brak uwagi. Niezrozumienie. Samotność. Nadmiar bodźców.
Las leczy.
Przytul się do drzewa a poczujesz spokój.
Przykucnij i przyjrzyj się poszyciu a poczujesz wdzięczność, że możesz uczestniczyć w pięknym misterium.
Po prostu pójdź przed siebie a on poprowadzi się sam.
Czujesz?
Nie byłam dziś w lesie, niestety :(
Nadrobię to jutro.
Jutro będzie piękny dzień :)
Zdjęcia zrobiłam kilka dni temu, w miejscu szczególnie mi bliskim, w miejscu gdzie czuję się "na miejscu" :)
Nasz nadworny śpiewak :) |
Lecą... |
Słońce zachodzi. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz